wtorek, 25 listopada 2008
Orliki na podium
Do polkowickiej hali nasz zespół dotarł z opóźnieniem spowodowanym błędną informacją o trasie dojazdu. Dotarliśmy na ostatnią chwilę i z marszu rozegraliśmy spotkanie z Zagłębiem Lubin. Brak rozgrzewki i trema przyczyniły się do przegrania pierwszego meczu 0 do 1.
W drugim spotkaniu, które rozegraliśmy z Javorią Jawor, zremisowaliśmy 0 do 0. Trzeci przeciwnik – „Miedź” Legnica - został przez naszych orlików pogrążony 4 do 1. Bramki dla nas strzelili: Mateusz Witkowski – 2, Bartosz Ciesielski, Jakub Rzeszut. Nasza drużyna wyraźnie się „rozkręciła”. W meczu o trzecie miejsce spotkaliśmy na swojej drodze drużynę „Amico” Lubin. Bramka strzelona przez Wojtka Kunurego przyniosła nam zwycięstwo i pierwsze punkty w spotkaniach turniejowych.
Trener Jan Dwornik chwalił chłopców za postawę i wszystkich młodych zawodników ocenił dobrze. W finale turnieju Zagłębie Lubin wygrało 2:0 z Górnikiem Polkowice.
Sukces naszych orlików nie jest przypadkowy. Poniższa tabela dowodzi tego niezbicie. Taki wynik uzyskali nasi młodzicy w walce z piłkarskimi potentatami. To nie jest przypadek. Mamy utalentowane dzieci, które chcą grać w piłkę i odnosić sukcesy. Trzecia pozycja, którą zajmujemy po rundzie jesiennej nie jest dziełem przypadku. To efekt wysiłku i pracy włożonej przez zespół prowadzony przez trenera Jana Dwornika, który jest dla tych dzieci wielkim piłkarskim autorytetem.
wtorek, 18 listopada 2008
A miało być tak pięknie!
Porażka na zakończenie
W chwili obecnej zajmujemy 3 miejsce w tabeli. Być może ulegnie to zmianie. Wydział Gier OZPN Legnica nie rozpatrywał jeszcze sprawy meczu z „Koroną” Czernina, który przegraliśmy tak sromotnie. Do OZPN nie wpłynął jeszcze protokół sędziowski z tego meczu. Jeżeli nasze zastrzeżenia zostaną uznane, to będziemy mistrzami jesieni. Tylko czy w pełni zasłużenie?
poniedziałek, 10 listopada 2008
Cenny remis
Od lewej stoją: Paulina Gościańska, Filip Bohdanowicz, Adam Tukindorf, Marcin Pogański, Jakub Rzeszut, Miłosz Koziołkowski, Amadeusz Leniak, Daniel Ali.
Przykucnięci: Bartosz Ciesielski, Daniel Czaja, Wojtek Konury, Mateusz Tomasz Cholewiński, Daniel Łuszczyński, Dawid Wojtowicz.
W 1. połowie nasi grali pod wiatr, co powodowało pewne perturbacje, gdyż nie zawsze można było przewidzieć gdzie spadnie piłka. Młodzicy z Prochowic okazali się rywalem bardzo wymagającym. Większość rywali była wyższa i starsza od naszych, co dawało gospodarzom przewagę. W połowie gospodarze byli częściej przy piłce i mieli więcej z gry. Udokumentowali to zdobyciem bramki i z takim rezultatem obie drużyny zeszły do „szatni”, za którą posłużyła murawa boiska.
Prowadzący zespół młodzików Jan Dwornik omówił przebieg zakończonej połowy meczu, wytknął popełnione błędy i dokonał zmian w ustawieniu.
W 3 minucie po przerwie zawodnicy „Prochowiczanki” sfaulowali na 20 metrze naszego zawodnika. Sędzia podyktował rzut wolny. Egzekutorem został Filip Bohdanowicz, który pięknym strzałem pod poprzeczkę pokonał bramkarza gości. Filip Bohdanowicz
Strzelona bramka dodała naszym skrzydeł. Zaczęli śmiało atakować a gospodarze znaleźli się w wyraźnej defensywie. Sytuacji podbramkowych nie brakowała. Świetnie spisywał się jednak bramkarz gospodarzy. W kilku sytuacjach zabrakło łutu szczęścia. Mecz zakończył się remisem, który był dość szczęśliwy dla gospodarzy.
Zespół młodzików bardzo dobrze spisywał się w rundzie jesiennej. Nasi młodzi piłkarze przegrali tylko 1 spotkanie, w dwóch zremisowali a 4 wygrali. Zdobyli 14 punktów. Strzelili 21 bramek a stracili 13. W tabeli są na 3 pozycji. Wyprzedzają ich zespoły „Zagłębia” Lubin i „Javori” Jawor. Ta ostatnia drużyna ma taką samą ilość punktów, ale korzystniejszy stosunek bramkowy.
Trzeba przyznać, że Janowi Dwornikowi udało się zbudować bardzo fajny zespół, z którym śmiało możemy wiązać duże nadzieje. Większość tych bardzo młodych piłkarzy w młodzikach będzie grała jeszcze nawet dwa sezony. Chłopcy są utalentowani i dobrze wyszkoleni zarówno technicznie jak i taktycznie. Wyszkolenie taktyczne wpoić tak młodym chłopcom jest dużą sztuką zważywszy na fakt, że na podwórku gra się w myśl zasady: „kupą mości panowie”. Wpojenie tych umiejętności kosztowało Jana Dwornika na pewno dużo zdrowia. Ile? – wie tylko ten, kto widział chociaż część z tych 50. treningów, które zaaplikował swoim podopiecznym podczas wakacji. W zespole panuje fajna koleżeńska atmosfera i nawet dziewczyna - Paulina – robi tam, za chłopaka. Nasi młodzicy mają również niezbędny w tym sporcie hart ducha i odporność psychiczną, co pozwala im walczyć do końca nawet w sytuacjach – pozornie – beznadziejnych.
Musimy również pamiętać, że reprezentują zarówno gminę, jak i powiat, który w nazwie ma słowo „górowski” na zewnątrz. I aż żal, że te piękne stroje, które zafundowała im Monika Witkowska – raz jeszcze gromkie dziękujemy! - mają logo z dalszych stron. Szkoda, że nikt z władz nie pomyślał, by ci młodzi ambasadorowie górowskiego sportu mieli na strojach herb Góry lub powiatu. Aż żal!
Przed meczem - gramy w "dziada"
Piłka w grze
Jesienny dołek
Zespół trampkarzy, prowadzony przez Andrzeja Rogalę, doznał kolejnej porażki. Po pierwszej połowie prowadziliśmy 3 do 2. Niestety, w drugiej połowie fortuna nas opuściła. Nie udało się obronić korzystnego rezultatu z 1. połowy. Gospodarze strzelili nam cztery bramki i nasi zawodnicy schodzili z boiska pokonani. Wynik 7 do 3 jest w pełni sprawiedliwy.
Meczem z „Prochowiczanką” nasi trampkarze zakończyli rundę jesienną. Wygrali tylko jedno spotkanie i znajdują się na końcu tabeli. Przed trenerem i zawodnikami pracowita zima, by wiosną nie było ciągu dalszego kompromitacji.
Trampkarze "Pogoni" Góra
Trampkarze "Prochowiczanki" Prochowice
niedziela, 9 listopada 2008
Rozgrywki "A" klasy
Dobra passa trwa
Słodka rzeź niewiniątek
Drużyna prowadzona przez Sławomira Małyszczyka grała dziesięcioma zawodnikami, bo dziwnym trafem tylko tylu naszych juniorów zameldowało się na stadionie „Pogoni” w sobotni poranek. Okazało się jednak, że przeciwnik nie jest w stanie nawiązać z naszymi równorzędnej walki. Nasi byli lepsi od początku do końca. W 1. połowie strzelili rówieśnikom z Serbów 9 bramek sami tracąc jedną. Sześć kolejnych bramek nasi strzelili w drugiej odsłonie meczu pozwalając rywalom na dwukrotne trafienie do naszej bramki. Wynik 15 : 3 oddaje naszą przewagę oraz różnicę w piłkarskich umiejętnościach obu drużyn. Nasi górowali nad rywalami pod względem wyszkolenia, umiejętności i woli walki. Po kompromitującej porażce z „Koroną” Czernina juniorzy odrobinę się zrehabilitowali. Zwycięstwo naszych nadszarpnęło fundusze ich trenera, który za bramki strzelone głową funduje swoim zawodnikom czekoladę.
W przypadku pozytywnej – dla nas – weryfikacji meczu z „Koroną”, nasi juniorzy wzbogacą się o 3 punkty i powiększą swoją przewagę w lidze. Do rozegrania w rundzie jesiennej pozostał im jeszcze jeden mecz. Nasi juniorzy jadą 11 listopada
do Czernej, by zmierzyć się z zespołami tamtejszego „Orła”. Od lewwej: Dariusz Szendzina, Jarosław Kaiser, Adrian Grzelczak, Dawid Makieła, Patryk Srebniak, Mateusz Małyszczyk, Paweł Szelążek, Maciej Bujko, Karol Ankutowicz, Sebastian Kotarski.
"Serby" Głogów
Strzelcy bramek
Dawid Makieła - 5
Sebastian Kotarski - 3
Mateusz Małyszczyk - 2
Jarosław Kaiser - 1
Marcin Bujko - 1
Karol Ankutowicz - 1 (karny)